Novum Tempus (Nowy Sezon- R.S.)... z
...Od
początku, bo jakiś początek trzeba przyjąć. Niech będzie, że
od dziś, bo może być, że od początku roku szkolnego, bo przecież
to VI, a nie V jak dotychczas. Przynajmniej według skali
Najmłodszej, która do dnia dzisiejszego się nie odzywa i – chyba
– już tak zostanie.
Przychodzi
zająć pozycję względem tego, co się dzieje. Ja mam swoje 0-1.
Robię swoje i tak. Siłuję się ze swoją słabością. Ze swoim
drugim „JA”. A przecież idziemy razem, za rączkę, w jednym
kierunku.
„ (...)
-Ty jednak Łaskawy i Miłosierny Boże nie pragniesz zguby Twych
dzieł i dla okazania bogactwa swej dobroci w naczyniu Miłosierdzia
raczysz pouczać swego sługę ponad wszelkie ludzkie wyobrażenie.
Także bez jakichkolwiek jego zasług. Bo Twoje pociechy to nie nasze
ludzkie gawędy.
Cóż
takiego uczyniłem Panie, żebyś miał mi udzielić jakiejś
niebieskiej pociechy? Nie przypominam sobie abym uczynił cokolwiek
dobrego. Zawsze byłem gotów do grzechu, a nieskory do poprawy. Taka
jest prawda i nie mogę temu zaprzeczyć. Gdybym coś innego
powiedział, Ty byś wystąpił przeciwko mnie i nikt nie
pospieszyłby mi z obroną.
Na
cóż innego zasłużyłem swymi grzechami? Na piekło tylko i na
ogień wieczny. Zgodnie z prawdą wyznaję, że zasłużyłem na
wyszydzenie i wzgardę. Nie jestem już godzien przebywać razem z
Twymi przyjaciółmi. A chociaż przykro mi tego słuchać, wbrew
sobie samemu, zgodnie z prawdą oskarżam się z moich grzechów,
ażebym łatwiej zasłużył na Twe Miłosierdzie.
Cóż
powiem pełen winy i wstydu, nie mam nic innego do powiedzenia, to
jedno tylko słowo – zgrzeszyłem Panie, zgrzeszyłem. Zlituj się
nade mną, odpuść mi.
Pozostaw
mi trochę czasu zanim pójdę do ziemi ciemnej, mgłą śmierci
ukrytej. Chcę jeszcze opłakiwać mój ból.
Czegoż
potrzebujesz od nędznego grzesznika pełnego winy?
Skruchy
tylko i pokornego uznania własnych grzechów. (...)”
Powtarzałem
sobie już tyle razy
Ale tym razem myślę, że mówię to szczerze
Dotarliśmy do kropki
Nic nie uratuje nas przed wielkim spadkiem
Dotarliśmy do naturalnego wniosku
Przeżyliśmy iluzję...
A ja (RS) nienawidzę być w takich sytuacjach, które wymagają dyplomatycznej
postawy
- relacje -
Gdybym tylko znał odpowiedź
Albo pomyślałbym, że
mamy szansę
Albo mógłbym to zatrzymać
Zapobiegłbym temu
rozprzestrzenianiu się...
jak rak.
Co mogę powiedzieć?
(Nie chcę już
grać)
Co mogę powiedzieć?
Zmierzam do drzwi
Nie mogę znieść tej
emocjonalnej przemocy
Odejść (RS w ciszy!
Przez cały rok
kręciliśmy się w kółko
Robiąc to i tamto i donikąd nie
dochodząc
To będzie ostatni raz
Myślę, że powiedziałem to
ostatnim razem
Gdybym tylko miał eliksir
Jakiś magiczny balsam,
który mógłby to zatrzymać,
zatrzymałbym to,
wprawiłbym koła w
ruch.
Co mogę powiedzieć?
(Nie chcę już grać)
Wyjść (RS) w ciszy!
(Martin Lee Gore Leave In Silence, przekład Rafał Struga Wyjść w ciszy)
?







Komentarze
Prześlij komentarz