Arcanum Hortus - R.S. ... z
… Zdrowszy nie jestem,
bo zawartość obca wciąż we mnie tkwi. Siła natomiast jest –
chyba – większa. Czy to efekt „odsiadywania” swojej kary za
życie? Podobno czas robi swoje. A przynajmniej stanowi jedną ze
zmiennych w równaniu, czy w funkcji nazywanej ŻYCIE...
Nie można poprzestawać
– zatem. Nauczyć się czytać, odczytywać wszystko to, czym karmi
nas świat i po „odcedzeniu”, „przesianiu” (bo przecież
predyspozycje, możliwości, chęci – znów „ale”) robić swoje (albo po swojemu).
Niczym w dowcipie –
nic nierobienie vs robienie nic. Różnice widać gołym okiem. A
zatem, jak Mama mnie nauczyła – nie mogę, to przez nogę. Działać
trzeba, bo na spanie jeszcze nie czas...
„Wolno i roztropnie
oszczędzać, ale nie wolno być nieużytecznym i łakomym. Chwalebna
to oszczędność, która sobie ujmuje z wydatków na próżności.
Częstokroć nawet na zbytki. Aby mieć co dać ubogim.
Nie mniemaj o sobie –
być wolnym od obowiązku dawania jałmużny, chyba, że sam byłbyś
ubogim. Czyń ją według Twego przemnożenia.
Masz wiele? Daj wiele.
Jeśli masz mało i mało z chęcią udzielaj ubogiemu.
O, z jak wielką
ufnością staną na Sądzie staną Ci wszyscy, którzy tu i teraz
chętnie się ćwiczą w uczynkach miłosiernych.”
Jedynej Maryi życie
nauką jest dla wszystkich – Św. Ambroży.
A teraz jeszcze „O
pożytkach rozmyślania...”, bo wynika wiele dobrego z...
„Cóż z tego, że Pan
Bóg daje, skoro ludzie nie chcę otrzymywać?...
...On daje, a ludzie nie
chcą brać. On mówi, a ludzie nie słuchają. On się wykrwawił
dla ludzi, a ludzie nie są tym zainteresowani. Niewiara jest
obojętnością i zniewagą Boga – dawcy.
Nie może tak być.
Ten, który jest źródłem
i przeznaczeniem Twoim, Ten, który jest pełnią Twojego istnienia
przez całą wieczność, nie może być mniej ważny od doczesności
i marzeń, które chciałby się aby uległy spełnieniu.
Niewiara jest również
noszeniem żałoby po doczesności i po samym sobie – i po własnych
marzeniach i po niespełnieniach i po krzywdach zaznanych. Niewiara
jest odrębnym zdaniem wobec Ojca – Pana Boga.
A miało być tak, że
ludzie będą wierzącymi. Czyli wierzący to ten, który uczepił
się Pana Boga i już nie potrafi się z tego wyplątać. Nie potrafi
Boga zgubić. Bo Bogiem się Jemu myśli i postępuje. W Nim jest
zasadniczą myślą, mądrością i przeznaczeniem.
I taką więź z Bogiem
przecina grzech.
Niech u Ciebie nie ma to
miejsca. Jako wolny – możesz. Jako rozumny – powinieneś.
Ale
niczego nie musisz.
Największym oprawcą
dni człowieczych jest człowiek sam dla siebie. Nosi w sobie swego
wroga. Pielęgnuje go. Oddaje się jemu. Słucha go. Czyli słucha
swego przeciwnika. Trwoni życie.
Kim Ty jesteś? – to
lustro Ci nie powie. Ludzie Ci nie powiedzą. Kim Ty jesteś? -
tajemnicy swej nie znasz. Będzie Ci dana, uwidoczniona, w
wieczności. Gdy Pan Bóg objawi Ci tajemnicę Twego życia, czyli
niezwykłość Twego istnienia. Niepowtarzalność i z Bożego
nadania nieodzowność. Bo jako istniejący jesteś nie do
zastąpienia. Jest w Planie Boga – Twórcy i Zbawiciela miejsce dla
Ciebie, które jest Twoje, którego nikt Ci nie zajmie. Może
pozostać puste, ale ono było dla Ciebie. To jest rola miłości i
rola radości, która ma w Tobie zaistnieć i ma być Twoim udziałem.
Stąd wielkim sercem patrzaj na wszystko, a będzie w Tobie więcej
sił do wytrwania i przetrwania i nie zadowolisz się byle czym.
Człowiek – nasienie
Boże. Człowiek – gleba Boża. Nadzieja Boża. Umiłowanie Boże.
I kimże to człowiek jeszcze jest, jakiego języka by trzeba, aby
opisać to, co i tak będzie tajemnicą?
Stąd, nie jesteś byle
Kto! Nie jesteś tym, któremu się nie powiodło. Nie jesteś tym,
na którym świat się nie poznał. Bóg wie – kim Ty jesteś. I
Bóg rozpoczyna w Tobie wielkie dzieło.
Jesteś na etapie
doczesnym. Masz do spełnienia trudne zadanie, na przykład znieść
siebie samego. Nie jest łatwo znieść siebie samego. Przeżyć
samego siebie. Nie pogrążyć się i nie potępić. Nie targnąć
się na siebie.
Przykład: w Afryce jest
taki kwiat, który wydziela woń, dla nas odór, a dla ptaków,
zwierząt stanowi aromat, do którego garną i wszyscy żyją w
symbiozie. Nie wiesz – w jakiej symbiozie jesteś z kim i dla
jakiego celu.
Życie Twoje wydaje Ci
się takie „ojej”. Czasami chciałoby się nieżyć, a się samo
żyje.
Na przykład: siedzi
człowiek w celi więziennej. Test. To jest tortura – wytrzymać od
rana do wieczora prawie bez sensu. A tu zostało jeszcze tyle lat, a
może dożywocie. Otóż Ty masz swoje dożywocie. Tu na ziemi jesteś
na dożywociu. Ale nie w celi, tylko na glebie Boskiej łaski,
Boskiej tajemnicy. Gdzie nie wiesz co czynisz. Gdzie nie wiesz po co
żyjesz, ale ufasz Bogu. Sługa nie wie, co czyni Pan Jego. I nie wie
ku czemu Pan jego zmierza. Ale ma być wierny, wytrwały i uczciwy.
I Twoje życie ma
charakter służebny. Ty masz byś służebnikiem Boga w
okolicznościach Twojego życia.
Gdy Bogiem będziesz żył
– łaska Jego będzie Twoim paliwem. Wtedy wiara Twoja stanie się
ofiarną, usłużną i cierpliwą i wytrwasz aż do końca.
Wszystko się na ziemi
kończy. Kończy się dniówka, kończy się urlop, rola teatralna
się kończy. Kończy się praca, kończy się sen. A Ty się nie
skończysz. Jeszcze nie wiesz – kim Ty będziesz. I co się w Tobie
zaczęło.
I dlatego ufaj z
wdzięcznością, aby nie popaść w gorycz. Bo gorycz jest straszną
pokusą, która prowadzi człowieka do tego aby posmakować jakiejś
trucizny albo obłędnego zaangażowania.
Gdy Bóg przychodzi ze
swym słowem – słuchaj Go. Słowo to dane jest w okolicznościach
Twego życia. W posłannictwie. W obowiązkach stanu. W obowiązkach
wiary.
Dopiero później w
objawieniu Tobie danym.
W przykazaniach.
Dlatego trudna i błędem
jest interpretacja dziejów własnych, kiedy człowiek żyje. Od
urodzin, aż do śmierci – i tutaj nieprawda. Człowiek żyje od
poczęcia i bez śmierci.
Życie kończy się
życiem.
Nawet na włos nie ma
przerwy w człowieka istnieniu.
Ludzie to różne rzeczy
wymyślają na tym świecie. Wymyślają tak naprawdę przeciwko
sobie. Ostatnio mężczyznę w Holandii wybrano najpiękniejszą
kobietą. To jest obłęd.
Popatrz na siebie – a
w jakim obłędzie Ty żyjesz? A zachodzi on wtedy i tam, gdy nad
czymś już nie panujesz, gorzej – gdy nie chcesz panować, gdy złu
podlegasz, gorzej – gdy chcesz podlegać złu, gdy Bogu nie
ustąpisz, światu nie przepuścisz, sobie nie darujesz, aż się
zmęczysz od swojej waleczności i dochodzenia swoich niezwykłych
celów.
Strzeż się tego – byś
sobie nie wystarczył.
I żebyś nie żył pod
hasłem – co użyję to dla nas.
Bo co użyjesz, to
przeciwko Tobie będzie. Ty masz znać pewne smaki życia, jak dobrze
przyprawiona zupa, ale to wszystko jest po to abyś się stało
opakowaniem na Boga. Ty masz być opakowaniem, przestrzenią dla
Boga. Bóg chce Ciebie przeniknąć. On chce być Twoim krwiobiegiem.
Twoją myślą, pragnieniem, spełnieniem, ostatecznością.
Ciężkie są urodziny do
Nieba.
Trwają aż do śmierci.
Gdy Twoja dusza odłączy się od ciała po to, aby zjednoczyć się
z Bogiem. A później Pan Bóg pośle Twoją duszę na ziemię po
ciało, abyś razem z Nim współtryumfował.
Dobrze jest tak
rozmyślać o prawdach wiary i obowiązkach stanu – to człowiek
wtedy nabiera rozumu. Nie wchodzi w byle co i nie oddaje się
płyciźnie życia.
Wielkiś! Dlatego nie
możesz być głupi. Posłany jesteś, dlatego nie może wychodzić z
Ciebie marność.
Módl się o to abyś
był dobrą glebą dla Boga. Abyś był współtwórcą miłowania,
współcierpliwego wyczekiwania na olśnienie Ciebie tajemnicą.
Dlatego nie możesz
zmienić się tylko w konsumenta. Tym się życie ludzkie różni od
kury na podwórku, że kura zajmuje się tylko ziarnem, które sobie
dziobie. Ty nie możesz przedziobać swojego życiorysu, żeby się
nadziobać czegokolwiek.
Człowiek jest stworzony
do adoracji, czyli niewymownego przebywania z Panem Bogiem.
Nie żałuj siebie. Kto
żałował siebie dla Boga, ten żałował siebie dla siebie. Bóg
daje wszystko. Proś Boga abyś mógł to wziąć.”
Ks. Marek Bąk
Dziękuję.
Mój
tajemniczy ogród nie jest już taki tajemniczy
Uciekam z domu,
trzymając głowę w dłoniach
Czuję się przygnębiony, czuję się
jak dziecko
Wszystko wydaje się tak absurdalne, że powinno się to
wydarzyć
Mój jedyny sekret i musiałem iść i go wyjawić
Biegnij przez pola do brzegu
wody
Nie mogę zostać długo, oto powód dla którego...
Złapie mnie,
jeśli zdoła, weźmie mnie za rękę
Będę musiał dalej biec i po
prostu nie widzę, jak zabawa w...
Moim tajemniczym ogrodzie nie jest
już tajemnicą.
Udawaj głupca, zachowuj się tak okrutnie (kochałem to)
Przeczytaj
książkę, spójrz (kochałem ją)
To wszystko wydaje się tak
absurdalne, że powinno się to wydarzyć
Mój jedyny sekret i
musiałem iść i ujawnij to.
Mój tajemniczy ogród nie jest już
taki tajemniczy.
(Martin Lee Gore My Secret Garden, Rafał Struga Mój Sekretny Ogród)
...cdn...
???





Komentarze
Prześlij komentarz